Widok na Torres del Paine

Komu w drogę, temu czas?

U nas nie do końca się ta reguła sprawdza. Na szczęście, bo takie było założenie :) Nigdzie się nie spieszymy, korzystamy z chwili i staramy się poznać miasto/państwo/ludzi a nie tylko “zaliczać” miejsca.

Owszem, był moment zagubienia się i duża dawka planowania. Głównie dlatego, że chcieliśmy dotrzeć jak najszybciej na południe i zwiedzić Torres del Paine póki jest ładna pogoda. Teraz jesteśmy już w Puerto Natales, skąd w ten czwartkowy poranek ruszamy do parku. Podobno szlak „W” nie należy do najprostszych. Na przejście go trzeba liczyć jakieś 5-6 dni. Przy naszym założeniu, że nam się nie spieszy i możemy spędzić tam trochę więcej czasu i delektować się dłużej widokami, może wyjść z tego pewnie nawet jakiś tydzień. Wszystko zależy od pogody (także trzymajcie za nią kciuki!).

A co dalej? Nie wiemy :) Mamy mnóstwo możliwości i jeszcze więcej pomysłów! Jedno co wiemy, to że od tej pory już nic nie planujemy. Będzie co ma być. Wrócimy z Torres i zobaczymy, co dalej :)

A tymczasem, w czasie kiedy ten post się publikuje, witamy się już z parkiem :)

A z FB i blogiem żegnamy na jakiś tydzień. Do zobaczenia!

Comments