Psiak za bramą w Puerto Natales

Obserwacje z Chile. Część IV: czy chilijskie psy nie robią kupy…?

Chile zaskakuje nas wieloma rzeczami. Podejściem do pracy i pracowników w urzędach publicznych i szkołach, organizacją policji, przygotowaniem na trzęsienia ziemi, przesympatycznymi ludźmi (przede wszystkim!) i co więcej, nie przestaje nas zaskakiwać dalej.

To, co ostatnio zauważyliśmy, to podejście Chilijczyków do tutejszych trzęsień ziemi. Po pierwsze są na to doskonale przygotowanie, ale po drugie i co ważniejsze, nie narzekają! Jakie to przyjemnie odmienne porównując do informacji podawanych w telewizji polskiej. Niedawno miało miejsce trzęsienie na północy kraju. W jego trakcie i zaraz po nim jedyne co można było zobaczyć w TV to programy o samym trzęsieniu, o jego przyczynach, skutkach, sposobach ochrony swojego życia. Żadnych wypowiedzi polityków. ŻADNYCH. Brak zrzucania winy z partii na partię, brak obrzucania się zaszłościami, po prostu spokojne przyjęcie takiej kolei losu i dostosowanie się do niej, dzięki czemu osiągnięcie znacznie lepszego efektu w walce z trzęsieniami. Tutaj siły idą na radzenie sobie z problemem, a nie na obwinianie za niego innych. Dzięki temu chilijskie poranne wiadomości są dla nas znacznie przyjemniejszymi do oglądania niż te w Polsce.

Druga rzecz, która spędza nam sen z powiek, to pytanie, gdzie są psie kupy w Chile??? Jak wspominaliśmy na ulicach każdego miasta w Chile chodzi dużo bezdomnych psów. Jest to ewidentny problem w Chile, chociaż widać, że nikomu zbytnio on tutaj nie przeszkadza. W tym psom.

Psy w Chile

Psy w Chile

Nie są groźne, nikt im nie dokucza, nikt nie krzywdzi, co któryś przechodzień rzuci im coś do jedzenia. I jak to było w reklamie Pedigree pieski są szczęśliwe i robią kupkę. Tylko ja się pytam, gdzie ona jest, ta kupka?! Bo na pewno nie ma jej na ulicach. A psów jest mnóstwo. Chodzą po całym mieście. A my chodząc po nim cały dzień trafiliśmy na dosłownie jedną kupę. Ja poproszę o przeniesienie praktyk sprzątania kup w Chile do Polski! :)